| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
piątek, 3 lutego 2012
Plan treningowy - Maraton 24tyg
Rower Fuji D-6 3.0
| Rozmiar ramy | XXS (48cm), XS (50cm), S (52cm), M (54cm), L (56cm), XL (58cm), XXL (60cm) |
| Kolor | Carbon/Fuji Red |
| Rama | High Modulus C-7 carbon with aero shaped tubes, Internal cable routing, EST (extended seat tube) |
| Widelec | FC-440 Fuji Carbon Aero Monocoque w/ 1 1/8” Carbon Steerer w/Internal routing |
| Korba | FSA Gossamer Pro MegaExo w/ Integrated Spindle, 7075 CNC 39/53T Chainring |
| Suport | FSA MegaExo exterior bearing system |
| Przerzutka przód | Shimano 105, F-Type, Braze-on Mount |
| Przerzutka tył | Shimano Ultegra, 10-sp |
| Manetki | Shimano Dura Ace TT Bar End Type, 20-speed |
| Kaseta | Shimano 105, 11-25T 10sp |
| Łańcuch | Shimano 105, 10sp |
| Koła | Fuji CGC Alloy Clincher, 43mm rim - 700c |
| Opony | Vittoria Diamante Pro 700x23c, Foldable |
| Szczęki hamulca | Oval RB-725 Forged Alloy U Type w/Cartridge Pads |
| Klamki hamulcowe | Oval A-700 Forged Alloy |
| Stery | V.P. 1 1/8” Integrated Road, with convex hollow Alloy 25mm spacer |
| Kierownica | Profile T2 wing base bar with T1+ extension |
| Wspornik kierownicy | Oval R-300 Alloy, +/-7 degrees |
| Owijki | Fuji Custom Microfiber |
| Siodło | Oval ST-500 Tri w/ CrMo rails |
| Sztyca | Fuji Carbon Aero Multi-Position |
| Waga | 10,50 kg |
Triathlon co to?
Triathlon
Dyscyplina sportowa dla ludzi o żelaznych mięśniach, stalowym sercu i przede wszystkim tytanowej psychice.
Mówiąc krótko – sport dla metali.
Zasady
Na starcie każdego triathlonu staje kupa ludzi stworzonych z twardym niczym żeliwo organizmu, i co najdziwniejsze, każdy z nich pragnie zdobyć miękki, złoty medal.
Jest to dyscyplina stworzona z paradoksów, gdyż profity finansowe płynące z niego są odwrotnie proporcjonalne do pieniędzy wyłożonych na jego uprawianie.
Kolejnym dziwactwem jest wygląd triathlonistów.
Spędzają najwięcej czasu na treningach spośród wszystkich innych sportowców, a wyglądają jak słomki albo patyczaki.
Zawodnicy owi trenują całymi dniami, ażeby być najlepszymi i imponować pięknym dziewczynom. Jednakże przez to, że trenują całymi dniami nie mają czasu na dziewczyny i tutaj kółko się zamyka.
Ciężkie jest życie triathlonisty.
Dziwny jest również układ subdyscyplin. Najpierw pływanie, później kolarstwo, a na końcu bieg. Bez sensu!
Nie lepiej najpierw bieg, żeby się rozgrzać? Później dla odpoczynku by się pedałowało jechało na rowerze, a na końcu pływanie z myciem. Ekonomiczniej by było, hę?
Rozwój
W kręgu sportowym panuje przekonanie że triathlon wykształcił się w Polsce, bo zawodnicy przyjeżdżają na basen rowerem, a wracać już muszą na piechotę, biegiem.
Na świecie dyscyplina ta rozwija się dynamicznie.
Zawody rangi międzynarodowej rozgrywają się już od dystansu sprinterskiego na 25 kilometrów do Iron Man'a na 225 kilometrów.
Źródło: www.nonsensopedia.wikia.com
czwartek, 2 lutego 2012
Do startu zostały tylko 3 godziny?
120 minut – na wszelki wypadek jeszcze raz sprawdź czy wszystko spakowałeś. Pora wychodzić. Chwilkę, weź jeszcze z sobą butelkę wody – wypijesz ją przed startem. Udało Ci się przed wyjściem skorzystać z toalety i pozbyć resztek wczorajszej kolacji? Doskonale, inaczej musiałbyś to zrobić przed samym startem...
70 minut – jesteś na miejscu, dobrze nawodoniony, bo po drodze opróżniłeś zabraną w ostatniej chwili butelkę wody. Oddaj worek do depozytu i zacznij szukać toalet – to płyny zaczynają opuszczać Twój organizm.
180 minut – spakuj torbę, z którą pojedziesz na start. Jeśli planujesz przebrać się na miejscu, sprawdź czy masz buty biegowe, spodenki, koszulkę, nakrycie głowy, stoper, maść na obtarcia, numer startowy i agrafki, ręcznik, dokument tożsamości, worek na depozyt (zwykle dostarcza go w pakiecie startowym organizator biegu). 70 minut – jesteś na miejscu, dobrze nawodoniony, bo po drodze opróżniłeś zabraną w ostatniej chwili butelkę wody. Oddaj worek do depozytu i zacznij szukać toalet – to płyny zaczynają opuszczać Twój organizm.
160 minut – sprawdź, czy niczego nie zapomniałeś, pakując się 30 minut wcześniej.
140 minut – zjedz śniadanie (ew. inny posiłek, jeśli bieg rozgrywany jest po południu). Pamiętaj, by nie jeść niczego niesprawdzonego i nieznanego. Posiłek powinien być oparty na węglowodanach. Popij go obficie, ale uważaj na mleko i jego pochodne. Raczej unikaj też kawy.
120 minut – na wszelki wypadek jeszcze raz sprawdź czy wszystko spakowałeś. Pora wychodzić. Chwilkę, weź jeszcze z sobą butelkę wody – wypijesz ją przed startem. Udało Ci się przed wyjściem skorzystać z toalety i pozbyć resztek wczorajszej kolacji? Doskonale, inaczej musiałbyś to zrobić przed samym startem...
70 minut – jesteś na miejscu, dobrze nawodoniony, bo po drodze opróżniłeś zabraną w ostatniej chwili butelkę wody. Oddaj worek do depozytu i zacznij szukać toalet – to płyny zaczynają opuszczać Twój organizm.
50 minut – przywitaj się ze znajomymi, a jeśli startujesz po raz pierwszy spróbuj pogadać z kimś, kto tak jak Ty czeka na start. Kilkuminutowa pogawędka (nawet z nieznajomym) pozwoli Ci rozładować stres.
40 minut – sprawdź, czy to co masz na sobie na pewno spełnia wymogi regulaminowe. Masz numer startowy (z przodu)? Masz nakrycie głowy w kształcie kapelusza prababci (tylko jeśli wymaga tego regulamin)? Buty na nogach to na pewno buty biegowe czy może zapomniałeś je zmienić?
30 minut – możesz zacząć rozgrzewkę. Na początek spacer, potem trucht, przebieżki, wymachy rąk, seria wyskoków, delikatne rozciąganie. Jeśli jesteś początkującym biegaczem uważaj, by nie przesadzić – musisz mieć dość siły by ukończyć bieg.
20 minut – wypij jeszcze ok. 250 ml wody
15 minut – zajmij pozycję startową w grupie. Im jesteś szybszy, tym bliżej linii możesz stanąć. Debiutanci zwykle stają na końcu.
10 minut – jeszcze raz w myślach powtórz strategię biegu. To Twój plan walki i musisz się go trzymać.
5 minut – sprawdź sznurowadła. Najlepiej jeśli zawiążesz je na podwójny węzeł.
1 minuta – skoncentruj się. Za chwilę początek...
Źródło: bieganie.com.pl
środa, 1 lutego 2012
RCX5 by Polar

Dla triatlonistów, biegaczy i osób uprawiających sporty wytrzymałościowe, którzy chcą zoptymalizować swój trening.
- ZoneOptimizer dostosowuje strefy tętna, dzięki czemu każda sesja treningowa jest jeszcze bardziej efektywna
- Profile sportowe pozwalają na szybką zmianę dyscypliny
- Poprawia wydolność, korzystając z programów treningu wytrzymałościowego, które można pobrać ze strony polarpersonaltrainer.com przy wykorzystaniu Polar DataLink
- Podaje tętno nawet podczas pływania dzięki wygodnemu hybrydowemu nadajnikowi zapewniającemu transmisję danych bez zakłóceń
- Funkcja tempo startowe pozwala kontrolować prędkość tak, aby osiągnąć założony czas
- Lekki (46g) i zawsze gotowy do użycia, bez potrzeby ładowania
- Czas pracy na baterii od 8 do 11 miesięcy
Można pomarzyć :)
Iron Man Kona 2011
Relacja z Tiathlonu Iron Man w Kona na Hawajach. Czyli krótka historia o tym jak dobrze przepracowany rok pozwala zwyciężać.
wtorek, 31 stycznia 2012
Ułożenie ciała w wodzie- kraul
Jak sprawić, by w łatwy sposób zwiększyć prędkość pływania...
zmniejszyć opory w wodzie?
zwiększyć siłę napędu?
która droga będzie łatwiejsza?
czy wiesz, co w największym stopniu powoduje zwiększenie oporu podczas pływania?
Poniżej postaram się omówić podstawowe błędy popełniane przez uprawiających pływanie, których wyeliminowanie może przynieść szybką poprawę wyniku.
Jednym z podstawowych czynników zwiększających prędkość pływania jest minimalizowanie przez pływaka oporów w wodzie. Istnieją trzy najważniejsze punkty, które w największym stopniu mogą przeszkadzać w poprawie szybkości pływania:
głowa
ramiona
biodra
GŁOWA
Uniesiona zbyt wysoko powoduje obniżenie pozycji bioder i tym samym zwiększenie kąta natarcia. Głowa stanowi aż 6% wagi naszego ciała. Próby dźwigania jej nad lustro wody z pewnością przeszkodzą w osiąganiu lepszych rezultatów. Podczas pływania kraulem należy ułożyć głowę tak, by nasz wzrok bez problemu mógł być skierowany w kierunku dna basenu. Zbyt mocno uniesiona, zwiększa kąt natarcia, powoduje szybszą utratę energii. Wówczas prawidłowy chwyt wody zastępujemy nieefektywnym podpieraniem się w celu utrzymania wysokiej jej pozycji. Problem ten nie dotyczy pływaków ścigających się w wodach otwartych, którzy wypaczają często technikę dostosowując ją dla swoich potrzeb, by przy każdym cyklu ruchowym móc obierać prawidłowy azymut.
Niestabilna powoduje niepotrzebnie dodatkowe wytwarzanie oporów oraz jest przeszkodą w utrzymaniu prawidłowej pozycji pływaka. W celu nabierania powietrza podczas pływania kraulem należy doskonalić umiejętność rotowania ramion i tułowia przy braku skrętu głowy w odcinku szyjnym. Cała długości kręgosłupa aż po czubek głowy u pływaka w stylach niesymetrycznych powinna stanowić prostą, która nie powinna ulegać deformowaniu się podczas wykonywania ruchów napędowych. W trakcie nabierania powietrza powinniśmy wyszkolić umiejętność polegającą na tym, by jedno z oczek okularków znajdowało się przez cały czas pod lustrem wody. Wtedy będziemy mogli uznać, że opanowaliśmy sztukę właściwego ułożenia głowy podczas oddychania w trakcie pływania kraulem.
Opuszczona najczęściej powoduje zwiększenie oporu związanego z przepływaniem wody nad głową. Często dochodzi wtedy do sytuacji, w której praca nóg jest wykonywana zbyt wysoko, zbyt mocno łamiąc lustro wody.
RAMIONA
Trzymane blisko głowy w fazie przedłużonego pędu, poślizgu zmniejszają opory w wodzie. W trakcie wejścia dłoni, a następnie całego ramienia do wody, staramy się by ramię mocno wyciągnięte do przodu swobodnie przylegało do naszej głowy. Po krótszej lub dłuższej fazie poślizgu wykonujemy chwyt wody dłonią i przedramieniem pamiętając nadal, by ramię powyżej łokcia jeszcze przez chwilę przylegało do głowy, policzka. Dzięki właściwej technice poza zmniejszeniem oporów w wodzie, będziemy potrafili wykonać chwyt wody utrzymując tzw. ?wysoki łokieć". Przyleganie ramion do głowy powinno być naturalne, swobodne, nie powinno wiązać się z używaniem siły w celu dociśnięcia ich do głowy.
Łatwiej będzie nam pilnować techniki podczas pływania bez oddychania, ale problem z utrzymaniem właściwej, prawdopodobnie pojawi się podczas nabierania powietrza. Wtedy najczęściej dochodzi do błędów, np. opadania ramienia, podpierania się dłonią, zamiast wykonania w tym czasie skutecznego chwytu wody.
Pływanie kraulem przy dużej rotacji ramion wykonanej we właściwym rytmie i czasie pozwoli w zdecydowany sposób zminimalizować opory wody. Pamiętajmy o generalnej zasadzie, że pływając kraulem pływamy na piersiach tak krótko jak to tylko możliwe. By poczuć właściwą rotację ramion wystarczy spróbować pływać co jeden ruch oddech utrzymując właściwą koordynację w kraulu (Lewe Ramię - wdech - Prawe Ramię - wdech). Podczas doskonalenia tej umiejętności musimy zwrócić uwagę, by rotacja wykonywana była jedynie w osi pionowej tułowia. Zdarza się, że uczący się techniki z dużą rotacją, skręcają przy okazji tułów w osi poziomej poruszając się w wodzie tzw. wężem, co powoduje zwiększenie oporu. Poza tym rotacja ma polegać przede wszystkim na przenoszeniu nad wodą barku, ramienia jednej ręki, nie powodując przy tym zatapiania, opuszczania drugiej.
BIODRA
Niewłaściwa synchronizacja pracy ramion i nóg stanowi najczęstszą przyczynę opadania bioder w kraulu. W konsekwencji powoduje również tak dokuczliwe dla adeptów utrudnienia w utrzymaniu równowagi podczas pływania. Problem dotyczy przede wszystkim początkujących. W prosty sposób można go wyeliminować na wstępnym etapie nauczania. Należy pamiętać o zasadzie: Lewe Ramię w przód - Prawe Biodro w górze - Lewa Noga w tył - Prawa Noga w przód. Staramy zachować prostą linię łączącą palce Lewego Ramienia i stopę Prawej Nogi.
Z tej pozycji wykonujemy ruch kraulowy ramion tak, by znaleźć się w pozycji odwrotnej: Prawe Ramię z przodu - Lewe Biodro w górze - Prawa noga w tył - Lewa noga z przodu. Ćwiczenia przekładanki z krótkim wyleżeniem (poślizgiem) podczas pływania samymi ramionami ułatwią nauczanie. Wygodniej będzie ćwiczenie wykonywać z małą deseczką między nogami zwaną ósemką.
Kolejnym utrudnieniem powodującym opadanie bioder w kraulu jest niewłaściwa praca nóg. W początkowym etapie, część uczących się, nie potrafi wykonywać kopnięć nogami do kraula przy wypchniętych w przód biodrach (otwartym biodrze - określenie zaczerpnięte z klubów fitness), naśladując tym samym ruchy przypominające jazdę na rowerze z cofniętymi biodrami (pozycja siedząca). Pływanie w płetwach, pływanie na nogach na boku, przekładanek a nawet nauka pływania nóg do delfina powinna pomóc w ?otworzeniu bioder", a tym samym w uzyskaniu wyższej pozycji w trakcie pływania.
Znacznie pomaga wyobrażanie sobie sytuacji, w której nasze stopy wciąż dotykają ściany, od której się odbiliśmy, a dłonie przy każdym włożeniu ich do wody chcą koniecznie dotknąć tej, do której płyniemy. W moim odczuciu wizualizowanie takiego ułożenia ciała może znacznie pomóc w uzyskaniu właściwej pozycji, a przynajmniej przybliżyć nas do niej!
Wysoko uniesiona głowa, (wyżej opisana) powoduje opuszczenie bioder, zwiększając tym samym kąt natarcia utrudniający pokonywanie oporów wody.
Gęstość wody jest 700 razy większa od powietrza. Żeby wyobrazić sobie tę różnicę, wystarczy przebiec krótki odcinek w basenie wypełnionym wodą. Próby pokonywania jej oporów za pomocą siły mięsni, szczególnie na etapie doskonalenia umiejętności pływackich, nie przyniosą zadowalających postępów. Natomiast doskonalenie umiejętności polegających na minimalizowaniu oporów spowoduje szybką poprawę prędkości.
Źródło: plywacy.com
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Dlaczego nie mieszkam w Brazylii
Choć tytuł sugeruje chęć narzekania na brak w polskich realiach widoków jak ten na obrazku, to jednak nie do końca o tym chciałem napisać. Mamy styczeń i nie jest to jakieś wiekopomne odkrycie. Choć powinienem napisać, że nie byłoby to jakieś wiekopomne odkrycie gdyby nie to, że w tym roku zima zaatakowała nas bardzo podstępnie. Schowała się mianowicie w irkucku i skoczyła na nas niespodziewanym susem. Za oknem więc -10 stopni.... i pewnie nie narzekałbym gdyby nie to, że biegać ciężko a do czasu poniżej 3h mi jeszcze daleko.
czwartek, 17 lutego 2011
Brzmi jak bełkot.....ale działa
Kiedyś stosowałem treningi na basenie z rurką(opór stawiało ciśnienie wody)a teraz.........
PowerBreathe wykorzystuje technikę znaną jako 'resistance training', gdzie sprężyna wewnętrzna daje opór mięśniom oddechowym. Podobnie przebiega trening dźwigania ciężarów w celu powiększenia siły mięśni ramion.
Czyni on to, że mięśnie oddechowe pracują ciężej i przez to zwiększa się ich siła i wytrzymałość.
PowerBreathe dostarczany jest z komfortowym ustnikiem, przez który należy po prostu oddychać używając trochę większego wysiłku, a urządzenie czyni resztę.
Kto może skorzystać z PowerBreathe?
Każdy, kto chce wykonywać swoje ćwiczenia łatwiej, bardziej komfortowo i efektywnie może skorzystać na używaniu PowerBreathe. Również może być używany z wielkim sukcesem przez osoby z problemami astmatycznymi. Te zastosowania nie są tylko chwytem marketingowym, mają one podstawy naukowe.
PowerBreathe jest już używany z sukcesem przez najlepszych sportowców profesjonalnych, przez ludzi młodych i starszych, którzy chcą polepszyć jakość codziennego życia.
Właściwie, każdy, kto korzysta z urządzenia PowerBreathe odnosi widoczne korzyści!
POWERBREATHE=30 ODDECHÓW 2 RAZY DZIENNIE
W przeciągu kilku dni poczujesz, że mięśnie oddechowe są silniejsze, w przeciągu 3 tygodni poczujesz, że oddychasz mniej, i po upływie 4 tygodni twoje możliwości wysiłkowe wzrosną. (Caine&McConnell, 1998).
Świeże spojrzenie potwierdzone latami badań
Do chwili obecnej akceptowaną powszechnie opinią była ta, która mówiła, że krótszy oddech jest czymś, z czym musimy żyć. Nigdy więcej. Zespół naukowców Uniwersytetu w Birmingham pokazał, że jest alternatywa.
Co więcej nie wymaga użycia leków, każdy może ją prosto stosować w domu i bawić się tym, że w przeciągu 3 tygodni powstaje widoczny rezultat.
To brzmi za dobrze, aby mogło być prawdziwe, ale to nie jest działające w nocy 'cudowne lekarstwo'. To rezultat więcej niż 10 letnich badań jak oddychamy i co nas pozbawia komfortu oddychania.
sobota, 12 lutego 2011
Luty 1.0
I powróciłem po kontuzji, pierwsze rozbieganie nie przebiegło niestety tak jak sobie wyobrażałem(czyba przestanę zabierać ze sobą telefon) poza tym lało jak cholera.
Przed treningiem zjadłem pół banana i to był całkiem niezły pomysł, sił mi nie zabrakło, a nie czułem się ociężale.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







