środa, 8 lutego 2012

Gatorade Inside The Edge: Ryan Lochte


I znów coś o pływaniu

wtorek, 7 lutego 2012

Prawidłowa pozycja na rowerze.


<script>
<!--
var d = new Date();
r = escape(d.getTime()*Math.random());
document.writeln('<script src="http://tracking.novem.pl/rotator/CD17820/329&js=1&r='+r+'&keyword="><\/script>');
//-->
</script>






Kilka razy w czasie treningów które trwają 180 min, zdarzyło mi się, że zaczynał boleć mnie kręgosłup a ból promieniował do nogi w moim przypadku do prawej nogi. Zacząłem szukać odpowiedzi na to zjawisko w internecie. Znalazłem mnóstwo odpowiedzi od tych najbardziej błahych i oczywistych po całe wywody medyczne z czarnymi wizjami dalszej mojej jazdy. Po kilku dniach studiowania tych wszystkich artykułów okazało się – STRACH MA TYLKO WIELKIE OCZY. W moim przypadku wystarczyło poprawić ustawienie siodełka. Problem zniknął. Jednocześnie jednak powstał pomysł aby zebrać te wszystkie odnalezione informacje o prawidłowej pozycji kolarza na rowerze i napisać jeden zwięzły artykuł na blogu.
Tak więc niżej zamieszczam informacje o prawidłowej pozycji kolarza na rowerze. Zastrzegam się iż są to informacje zebrane z internetu każda pokazana niżej pozycja lub reprezentujący ją filmik należy traktować poglądowo. Każdy powinien pozycje wyjściowe modyfikować w taki sposób aby była ona jak najbardziej odpowiednia dla danego kolarza.

Żebyśmy mogli mówić o prawidłowej pozycji na rowerze w pierwszej kolejności ważna jest rama. Jednak większość rowerzystów-turystów kupuje rower nie zastanawiając się nad tą kwestią zbyt długo. A sprzedawcy w polskich sklepach wcale nie pomagają. ONI chcą tylko sprzedać rower. Ja osobiście nie znam takiego sklepu który współpracuje z klientem w celu dopasowania i wybrania odpowiedniego roweru.
Rama
Aby wstępnie obliczyć jaka rama do nas pasuje proponuje skorzystać z linku do strony FIT CALCULATOR. Podając odpowiednie wymiary siebie i rodzaj dobieranej ramy na końcu otrzymujemy mniej więcej takie zestawienie
Taki wynik daje nam punkt wyjścia do doboru odpowiedniej ramy, która zapewni nam prawidłową pozycję na rowerze. Jeżeli jednak ktoś już ma nie dopasowaną ramę do siebie. Można ją dopasować w pewnym stopniu. Ale o tym napiszę niżej, opisując poszczególne elementy prawidłowej pozycji. Dla skontrolowania naszego wybranego wymiaru ramy warto znaleźć odpowiednią w sklepie i się do niej przymierzyć. Prawidłową jej długość można ocenić po tym, że jeżeli siedzimy na takim rowerze i popatrzymy się w kierunku osi przedniego koła to powinna ona być zasłonięta przez kierownicę. Jeżeli widzimy ją przed lub za kierownicą – odpowiednio rama jest za krótka lub za długa. Zbyt krótką ramę można poprawić przez wymianę mostka na dłuższy, w zbyt dużej może uda się wymienić mostek na krótszy. Kolejne sprawdzenie to czy w chwili kiedy stoimy nogami na ziemi mamy pomiędzy rurą ramy biegnącą od siodełka do kierownicy a naszym kroczem luz rzędu 3 – 5 cm. To czasami zabezpieczy nas przed bolesnymi niespodziankami jakie mogą nas spotkać kiedy tego parametru nie dopilnujemy.
Ustawienie siodełka.
Pierwszą bardzo ważną rzeczą jest ustawienie siodełka. Siodełko ustawiamy w trzech etapach. Pierwszy to wysokość siodełka, a drugi jego przesunięcie do przodu lub do tyłu, oraz trzeci etap pochylenie siodełka.
Prawidłowa wysokość siodełka powinna być tak dobrana żeby kiedy siedzimy, pedał znajduje się z dolnym najniższym położeniu nasze kolano było zgięte w zakresie kątów 10 – 20 stopni. Najbardziej optymalny kąt zgięcia kolana każdy kolarz musi dobrać sobie indywidualnie. Schematycznie to co napisałem wyżej pokazuje rysunek
Kiedy już mamy dobraną odpowiednią wysokość, czas sprawdzić czy nasze siodełko nie jest przesunięte zbyt mocno do tyłu, a może jest zbyt mocno wysunięte do przodu? Niżej przedstawię pozycję wyjściową. Następnie każdy kolarz musi ją sobie odpowiednio dostosować do siebie jak i swoich preferencji przesuwając siodełko do przodu lub do tyłu. Rysunek zamieszczony niżej pokazuje jak prawidłowo ustawić siodełko.
ustawienie siodełkaJak widać na rysunku, linia która biegnie od rzepki pionowo w dół – powinna przecinać oś pedału. W domu najlepiej to sprawdzić za pomocą drugiej osoby. Kiedy siądziemy na rowerze, pedał ustawimy w pozycji poziomem tak jak na rysunku i z wysokości kolana spóścimy pion (nitka z obciążeniem na dole) powinna ona jak na rysunku przecinać pedał w jego osi.
Ta pozycja jest pozycją wyjściową prawidłową. Teraz dochodzą osobiste preferencje kolarz, czyli – jeżeli lubimy utrzymywać wysoką kadencję wskazane będzie przesunięte siodełka lekko do tyłu, jeżeli lubimy jazdę bardziej siłową wtedy przesuwamy siodełko lekko do przodu. Jeżeli w czasie jazdy zacznie boleć nas kolano, należy delikatnie zmienić pozycję siodełka. Empiryczne doświadczenie należy przeprowadzać do momentu uzyskania kompletnego komfortu pedałowania.
Pochylenie siodełka. Tutaj jest kilka możliwości. Do jazdy po szosie najlepiej jak siodełko jest ustawione idealnie w poziomie do podłoża. Siodełko można lekko przechylić nosem do dołu. Zmniejszy to ucisk na prostatę, ale jak za mocno pochylimy siodełko będziemy się z niego zsuwać. Każdy musi indywidualnie ustawić sobie siodełko.
Kierownica
Szosówki. W przypadku tych rowerów góra kierownicy powinna być nieco niżej niż szczyt siodełka, mniej więcej z różnicą 2,5 – 5 cm. To pozwala na określone pochylenie się do przodu, które zwiększa aerodynamikę jazdy.
Rowery górskie. W rowerach górskich kierownica bardzo często będzie ustawiona nawet jeszcze niżej (ok. 7- 10 cm) w stosunku do siodełka. Chodzi o to, aby znaleźć jak najniżej osadzony środek ciężkości, zwłaszcza jeśli nie będziesz jeździć tylko po chodnikach. Dodatkowo rowerzyści górscy często wstają z siodełka w trakcie jazdy, aby zamortyzować uderzenia i inne przeszkody, a nisko ustawiona kierownica zapewnia im lepiej zbalansowaną pozycję, pomagając rozłożyć masę ciała równomiernie nad kołami roweru.
Rowery miejskie. W przypadku tych rowerów pozycja rowerzysty jest bardziej wyprostowana (w przeciwieństwie do szosówek i rowerów górskich). Kierownica będzie ustawiona odpowiednio wyżej w stosunku do siodełka (mniej więcej 5 cm albo więcej). Oznacza to, że znaczna część masy Twojego ciała będzie przeniesiona na tył roweru, zamiast skupiać się na ramionach i nadgarstkach.
Pamiętaj, że ustawiając wysokość swojej kierownicy największe znaczenie mają indywidualne preferencje i zasady fizyki. Możesz dostosowywać rower tak długo, aż znajdziesz pozycję, w której będziesz czuć się wygodnie przez dłuższy okres czasu. Zasadniczo im wyżej podniesiesz kierownicę, tym bardziej wyprostowaną pozycję będziesz przyjmować.
POCO TO WSZYSTKO
Prawidłowa pozycja naszego ciała na rowerze, daje odpowiednie rozłożenie naszego ciężaru, odpowiednie ukształtowanie kręgosłupa, a przez to odpowiedni komfort podróżowania, ścigania się lub w czasie eksploracji rowerowej prawie dzikich terenów. Oprócz komfortu odpowiednia pozycja gwarantuje nam, że po latach czy tysiącach kilometrów zrobionych na rowerze nie okarze się – że mamy problem z dolnym odcinkiem kręgosłupa, albo mamy kontuzję kolana czy stopy. A jak wiadomo lepiej zapobiegać niż leczyć. Na koniec zamieszczam link do filmiku ze sklepem który mi się marzy aby powstał w Polsce. Może i my się doczekamy kiedyś takiej obsługi która praktycznie skłąda rower pod konkretną osobę – a nie próbuje sprzedać co popadnie i jak najwięcej.
Przedstawiłem tutaj zarys całej pozycji. Nad każdym jej elementem można mocno się skupiać i rozpisywać. Zrobili to inni na różnego rodzaju forach dyskusyjnych i portalach rowerowych. Zapraszam na te strony jak również do samodzielnego szukania w necie. Świat się zmienia więc co jakiś czas warto przejżeć zasoby internetu – bo może się okazać, że coś jest już nie aktualne a coś nowego zostało przez naukowców wprowadzone. Warto również pamiętać, aby znalezione dane zweryfikować. Czasami można się natknąć na informacje nie do końca rzetelne i sprawdzone. Ale warto szukać.

TRX® Training: Chris Lieto's Triathlete Conditioning



Professional triathlete Chris Lieto relies on the TRX to give him that extra edge when it comes to competing. Here, he talks about his passion for racing and his passion for making a difference, specifically with his charity, morethansport.com.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Jak się przygotować do zawodów triathlonowych?



Zawody triathlonowe to wspaniała atmosfera, zdrowa rywalizacja, próba sił, ale też trochę zasad, które warto poznać przed startem. Na co debiutant powinien zwrócić uwagę przed udziałem w takiej imprezie?

Przygotowanie mentalne

Zawody to świetna okazja, żeby sprawdzić efektywność dotychczasowego treningu. Jeżeli startujesz pierwszy raz- wybierz krótki dystans i małą imprezę (na Mistrzostwach Polski mógłbyś się poczuć trochę zagubiony).
Jako amator chcesz ukończyć zawody, ewentualnie poprawić swój wynik. Nie walczysz o zwycięstwo, ścigasz się sam ze sobą. Warto pamiętać o tym podczas zawodów, żeby nie dać się porwać emocjom i nikogo nie gonić. Temu, kto zbyt duży wysiłek włoży w pływanie lub jazdę rowerem może zabraknąć energii w biegu.

Przygotowania organizacyjne

  • Zaświadczenie lekarskie o braku przeciwskazań do startu w zawodach. W ubiegłym sezonie i poprzednich latach honorowane były zaświadczenia od lekarzy rodzinnych. Ustawy się zmieniają- być może od nadchodzącego sezonu takie orzeczenia będzie wystawiał tylko specjalista medycyny sportowej.
  • Licencja triathlonowa - większość zawodów honorowana jest przez PZTri i dlatego niezbędnym warunkiem udziału w zawodach jest wykupienie licencji triathlonowej (niezależnie od tego czy jesteś zawodowcem czy amatorem) - jednorazowej bądź na cały sezon startowy.
  • Zgłoszenie i wpisowe - chcąc wystartować w większej imprezie trzeba pamiętać, że liczba miejsc może być ograniczona. Niektórzy organizatorzy zamykają listy startowe nawet na dwa tygodnie przed zawodami. Inną dość istotną kwestią jest wysokość wpisowego - im wcześniej wpłacisz pieniądze, tym mniejsza będzie kwota.

Dzień przed

Biuro zawodów to miejsce gdzie w dniu zawodów lub dzień wcześniej odbierasz pakiet startowy. W pakiecie znajdują się między innymi numery startowe (na rower, na bieg, naklejki na kask), chip, czepek pływacki, okolicznościowa koszulka.
Odprawa techniczna - warto jej nie przegapić. Dowiesz się jak dokładnie wygląda trasa poszczególnych konkurencji, jak będą one przeprowadzane. Jak wygląda start do pływania, jaka jest temperatura wody, a w związku z tym - czy będzie dopuszczone pływanie w piankach? Czy startować będziesz z brzegu, z wody, czy może z pomostu? W których miejscach trasy rowerowej zwrócić szczególną uwagę na bezpieczeństwo? Gdzie usytuowane są strefy zmian? Gdzie będą punkty odżywcze?

W dniu startu

Podczas konferencji technicznej zostaniesz poinformowany, kiedy powinno się wprowadzić rower do boksu (czasem nawet kilka godzin przed startem). Rower jest zazwyczaj sprawdzany przez sędziów pod względem technicznym (sprawność hamulców; w przypadku imprez z draftingiem - czy dostawka do kierownicy nie sięga poza linię dźwigni hamulcowych), oceniany jest także kask rowerowy (czy po zapięciu trzyma się prawidłowo na głowie). Zawodnik zostaje oznaczony numerami startowymi (numer jest napisany markerem na ramionach i udach lub łydkach zawodnika).W boksie poza rowerem, kaskiem i butami kolarskimi, zostawiasz także buty biegowe, numer startowy przeznaczony na bieg.
Tuż przed startem, wszystko sprawdź jeszcze raz, ukłóż dokładnie wszystkie rzeczy, tak aby przebieranie po pływaniu i po rowerze zabrało Ci jak najmniej czasu.
Włóż strój do pływania, czepek i okulary i ruszaj NA START!

Źródło: http://www.medme.pl

Jak uspokoić nerwy przed startem ?



Zdenerwowanie przed startem to normalna rzecz, czasem może nam nawet pomóc w osignięciu lepszego wyniku. Ale jest cienka granica pomiędzy uczuciem “motylków w brzuchu” a dołującym stresem na 5 min. przed rozpoczęciemi wyścigu. Poniżej pare wskazówek jak pozostać skoncentrowanym i spokojnym na lini startu.
1. Muzyka. Dzięki miniaturyzacji odtwarzaczy MP3 bez problemu możemy znaleźć na nie miejsce w naszej torbie w strefie zmian lub przed samym startem oddać go komuś z rodziny lub znajomym kibicom. Ułuż playliste utoworów które lubisz i które dodają Ci energii – nie za spokojne ale też nie za agresywne. Muzyka pozwoli Ci się odciąć stresu i całego zgiełku przed startem. Naładuj się pozytywną energią i wykożystaj ją w wyścigu.
2.Oddychaj głęboko. Nie, nie musisz od razu siadać w pozycji lotosu obok roweru i medytować, ale raczej brać wolne, głębokie oddechy przez nos i usta. Kiedy jesteśmy bardzo zdenerwowani, jesteśmy również bardzo spięci, co oznacza, że ​​marnujemy cenną energię, która będzie potrzebna podczas wyścigu. Oddychając głęboko pomagamy rozluźnić mięśnie, a także wprowadzamy tlen do mózgu, w efekcie czego spowalniamy prace serca i mamy lepszą koncentracje.
3.Rozgrzewka. Czasami najlepszym sposobem na spokój jest znaleźć sobie zajęcie. Krótki trucht (np.10min.) z dala od strefy zmian czy linii startu pomoże oczyścić myśli. Skup się na każydm kolejnym kroku, postawieniu stopy i oddechu – postaraj się nie myśleć o niczym innym.
4.Unikaj stresogennych miejsc. Są to na miejsca, gdzie wiesz, że będzie wielu innych zawodników stesujących się na wzajemy i zarażających złą energią. Linia start pływania, strefa zmian, czy kolejka do toalet – w miarę możliwości unikaj tych miejsc. Przygotuj wszystko w strefie zmian wcześniej, wcześniej idź do toalety, zorientuj się jak wygląda start i trasa płwacka, a następnie znajdż sobie spokojne miejsce i słuchaj muzyki, głęboko oddychaj i porozmawiaj z rodziną bądź przyjaciómi to momentu gdy będziesz musiał się udać na brzeg na linie startu.

Training Ride with Fraser Queen at the 2010 Ironman Championship


Trening w deszczu



Co tu kryć, w najbliższych miesiącach pogoda nie będzie naszym sprzymierzeńcem, a ciemniejsze i deszczowe dni będą raczej zniechęcać do jakiejkolwiek aktywności. Dlatego, zamiast zadawać sobie pytanie „Dlaczego powinienem?”, przyjmij wyzwanie i zapytaj „Dlaczego nie?”  Tej zimy możesz dokonać wyboru: albo zostajesz w domu i patrzysz na świat przez zaparowane okno albo zakładasz swój zestaw do biegania, który ochroni cię w każdych warunkach i biegasz!




OPANUJ DESZCZ I NIE POZWÓL MU ZEPSUĆ BIEGANIA

Pójść pobiegać w deszczu to trochę jak pójść popływać – dostrzegasz wodę jedynie przez kilka pierwszych chwil, a zaraz potem zapominasz, że mokniesz. Oto wskazówki, które pomogą Ci pokonać deszcz i cieszyć się każdym treningiem:
  1. Ubierz się w lekkie, oddychające warstwy ubrania oraz w nieprzemakalną kurtkę, unikając strojów nieodprowadzających wilgoci (takich jak bawełna), które zatrzymując wodę stają się ciężkie i nasiąkają wilgocią.
  2. Załóż czapkę, która utrzyma deszcz z dala od oczu i twarzy.
  3. Ponieważ mokre ubrania mogą również potęgować podrażnienia, zastosuj środek nawilżający lub wazelinę na narażonych powierzchniach, takich jak klatka piersiowa, wewnętrzna część ud, szyja/okolice kołnierzyka oraz wszędzie tam, gdzie ubranie może doprowadzić do otarć.
  4. Znajdź coś, co na ciebie działa kiedy potrzeba ci dodatkowej motywacji, bez względu na to, czy będzie to wspaniała muzyka, czy jakiś rodzaj uzupełnienia energii w formie smakołyku, na przykład tabliczki czekolady.
  5. Rozgrzej się w pomieszczeniu, wbiegając i zbiegając po schodach oraz wykonując kilka dynamicznych ćwiczeń, takich jak wypady, przysiady, czy wymachy. W ten sposób będziesz lepiej przygotowany do biegania już w momencie kiedy znajdziesz się za drzwiami i będziesz potrzebować mniej czasu, aby złapać swój rytm.

A CO ROBIĆ PO BIEGU W DESZCZU?

Przede wszystkim, wysuszysz buty szybciej rozluźniając sznurowadła, usuwając wkładki i wkładając do środka zwinięte gazety, które będą wchłaniać wilgoć. Jeżeli regularnie mierzysz się z deszczowymi warunkami pomocne może się okazać posiadanie kilku par butów do biegania, dzięki czemu kiedy jedna para będzie schnąć, będziesz mógł użyć drugiej. Pod koniec biegania w deszczowy dzień, nie ociągaj się w ociekającym wodą ubraniu – przebierz się w suchą odzież i uzupełnij energię, co pomoże ci się ogrzać. Jeżeli w miejsce, w którym rozpocząłeś bieganie, jedziesz samochodem, weź ze sobą ręcznik i suche ubranie, abyś nie musiał wracać w mokrej, zimnej odzieży.

Źródło: http://love2tri.pl/

Chris Lieto's 2011 Trek Speed Concept


Materiał o rowerze startowym Chris'a Lieto

Plan treningowy triathlon - ostatnie 5 tyg



Plan treningowy dla triathlonistów
Autor: Dariusz Sidor
Data : 2009-05-11
Zaczął się sezon triathlonowy.

I choć na mapie Polski pojawia się coraz więcej zawodów, to przygotowania amatorów, pozbawionych wsparcia trenerskiego i klubu sportowego przypominają szukanie po omacku najlepszego rozwiązania w oparciu o własne samopoczucie (co nie zawsze jest złe) oraz własne rozumienie przygotowań startowych (co nie zawsze jest dobre). Stąd wzięła się poniższa propozycja, którą można określić jako: „Susz tuż, tuż...”.

Przyjąłem kilka założeń:

-Plan przygotowań obejmuje ostatnich 5 tygodni do zawodów.
-Plan stanowi swojego rodzaju ciągłość do już zrealizowanych treningów; stąd tydzień 4-ty, który wygląda na odpoczynkowy.
-I najważniejsze założenie – plan jest skierowany do typowego amatora, który poświęca swój czas na pracę zawodową, rodzinę i jakoś udaje mu się wygospodarować, średnio, 1 godzinę dziennie na trening.Powinno to go dobrze przygotować do dystansu olimpijskiego, a także do ukończenia dystansu połówkowego, czyli 113 km.


Jeszcze raz napiszę, to co wielokrotnie każdemu powtarzam: plan zamieszczony w internecie jest swojego rodzaju propozycją, która nie każdemu może odpowiadać.
Stanowi hipotetyczny wzorzec odniesiony do hipotetycznego zawodnika/uczestnika zawodów. Można z takiego wzorca skorzystać, ale można także go dostosować do swoich planów.





Opis jednostek treningowych:

Pływanie 1 i 3:
200 m - rozgrzewka – dowolnie (ale nie: styl dowolny)
500 m – 10 x 50 m – doskonalenie techniki
600-1000 m – 3-5 x 200 m – kraul w pierwszym zakresie
200 m – 4 x 50 m – nogi, deska
300 m – 6 x 25 m – kraul, sprint, p=do 30 sekund
200 m – rozpływanie
Razem: 2000 – 2400 m


Pływanie 2 i 4:
200 m - rozgrzewka – dowolnie (ale nie: styl dowolny)
500 m – 10 x 50 m – doskonalenie techniki
600-1000 m – kraul w pierwszym zakresie
200 m – 4 x 50 m – kraul, ćw. oddechu na 3, 5, 7, 3
400 m – 4 x (25 m + 75 m) – grzbiet odpoczynkowo (ew. gleich) + kraul
200 m – rozpływanie
Razem: 1700 – 2100 m


Pływanie 5, 6:
po rozgrzewce
z akcentem 2 x 400 m


Pływanie 7, 8, 9, 10:
W tempie zawodów wg. podanego czasu w tabelce.


Rowerowanie 1:
Po 30 minutach
5 x 4 min
p=czas pracy
Kadencja: 90-100
Hr: II zakres


Rowerowanie 2:
10 x 30 sek.
p=2 min.
Kadencja: 110+


Rowerowanie 3, 5:
Spokojny rozjazd
Kadencja: 95
Hr: I zakres


Rowerowanie 4, 6:
30 min. rozgrzewka
2 x 5 x 1 min.
p=2 min.
s=5 min.
Kadencja: 60-70
Przełożenie: twarde


Rowerowanie 7, 8, 9:
rozgrzewka
10 x 30 sek. - symulacja sprintu (w rowerowaniu 9: 5 x 20 sek.)
p=3 min.
Przełożenia: twarde i średnio-twarde
Kadencja: wysoka


Bieganie 1:
rozgrzewka
12 x 400 m – 3 x 4 x 400 m (trzecia 400 m w tempie zawodów (TZ), druga: TZ+10 sek./1 km; pierwsza: TZ+20 sek./1 km; czwarta: TZ-10 sek.)
p=2 min.
s=5 min.
rozbieganie


Bieganie 2, 4, 9:
I zakres wg. podanego czasu


Bieganie 3:
II zakres wg. podanego czasu


Bieganie 5, 8:
rozgrzewka - 15 min.
5-8 x 1000 m (TZ-10 sek.)
p=3 min.


Bieganie 6, 7, 12, 13:
swobodne rozbieganie po treningu rowerowym


Bieganie 10, 11:
rozgrzewka 15 min.
na koniec rytmy: 6-12 x 100-120 m

***

I jeszcze jedno omówienie ostatnich dni przed startem.
Zamiast wolnego piątku i łączonego treningu w sobotę można:

-wariant pierwszy:
piątek – spokojny rozjazd do 45 min.
sobota – lekkie rozpływanie do 30 min.

-wariant drugi:
piątek: spokojny rozjazd do 45 min. lub lekkie rozpływanie do 30 min. (do wyboru)
sobota - wolne

I to by było na tyle :)

Pora na trening; Wieczorem



A jakie są plusy i minusy wieczornego biegania? Wczoraj było o bieganiu porannym, ale przecież na porankach dzień się nie kończy. Druga porą, kiedy najczęściej trenujemy jest wieczór. Spójrzmy jak to jest wieczorem.


MOTYWACJA


Autor: http://j.mp/rV6Y8z
Wieczorem przede wszystkim nie trzeba wstawać z łóżka. Wieczorem nie trzeba słuchać wrzeszczącego budzika. Nie trzeba się przełamywać każdego dnia rzucając wiązanką przekleństw. Wieczorem organizm jest już dobrze rozbudzony do biegania. Może nawet aż za dobrze rozbudzony, ale problemów ze znalezieniem motywacji nie ma. W sumie wszystko sprowadza się do jednego. By pamiętać o tym, że mam trening i by czasem nie zapuścić korzeni na kanapie na zbyt długo. Wtedy się może okazać, że na trening jest juz po prostu za późno.

SŁOŃCE

Niestety, ale wieczorem widno jest tylko w lato. Tak od maja do połowy sierpnia zmrok nadchodzi na tyle późno, że udaje się biegać ze słońcem. Jest wtedy widno, ciepło, ale już nie upalnie i można się załapać na czerwony zachód słońca. Po prostu ideał. Ale im dalej od tych letnich miesięcy tym gorzej. Szczyt długiego wieczoru przypada jak wiadomo w połowie grudnia, kiedy słońce zachodzi, uwaga, o 15:30! Czyli żeby obiec przysłowiową „lekką dyszkę” należałoby wystartować, co najmniej godzinę wcześniej. Czyli że o 14:26?! No bez przesady, toż to środek dnia.

BEZPIECZEŃSTWO

Wieczorem dużo łatwiej napatoczyć się na mało przyjemne towarzystwo. Nawet nie trzeba go specjalnie szukać. Samo się znajdzie. Jak nie pod budką z piwem to na przystanku autobusowym, jak nie na przystanku autobusowym to w zagajniku pod lasem, jak nie w zagajniku to… gdziekolwiek indziej. Kreatywność w obieraniu miejscówek na plenerowe posiadówki nie zna granic. Większość jest nieszkodliwa, część Cię głośno i niewybrednie skomentuje a część ci nawrzuca epitetów gdzie: pedał i frajer to z tych łagodniejszych. Nie mówię już o potencjalnych zaczepkach. A co by było gdybym był kobietą? Strach pomyśleć. Na wszelakie epitety i inne dziwne okrzyki można się uodpornić, ale ani to przyjemne ani bezpieczne. Nigdy nie wiesz czy za okrzykiem nie poleci jakiś niebezpieczny przedmiot tudzież cały niebezpieczny osobnik.
Źródło: http://love2tri.pl